.... w listopadzie....
Mimo, iż listopadowa szaruga za oknem, od kilku dni przeglądałam świąteczne zasoby i uzupełniłam pudła z ozdobami o kolejne materiały.
Wiem, wiem - jeszcze dużo czasu do Świąt, ale mam w tym roku ambitne plany i już ruszyłam z produkcją... Mąż się łapie za głowę, że za wcześnie ale ja swoje wiem i chcę na spokojnie wszystko zrobić, żeby się nie gonić w grudniu, tym bardziej, że robię ozdoby nie tylko dla siebie, ale mam kilka zamówień do zrealizowania.
A oto pierwsze aranżacje świąteczne:
Wazony upolowane na przecenie w empiku :) taca zrobiona by me, napis też... No i moja największa duma i wyzwanie - dekoracje z mchu...
W tle komoda która przywędrowała z salonu na podmiankę z pianinem, zaczęłam ją przerabiać, i tak sobie czeka na dokończenie...
Solniczka i pieprzniczka też z przeceny z Home&You komplet kosztował coś ok. 4 złotych...
Świeczniki dostały cynamonowe dekory....
Na koniec mój "wianek" hahaha na drzwi do domu....










