Łączna liczba wyświetleń

sobota, 28 września 2013

Jesiennie...

Kilka dni temu wybrałam się z koleżankami na coroczne grzybobranie. Uwielbiam las, zbieranie grzybów, to pozytywne zmęczenie po kilkugodzinnym chodzeniu po lesie...
Pełen kosz grzybków i satysfakcja, to nie jedyne tegoroczne plony leśne. Wróciłam obładowana mchem, zaopatrzona w szyszki, korę, więc od razu wena artystyczna (heh) uruchomiona i na początek mała dekoracja stołu.


 
Teraz reszta "zapasów" się suszy, czekając na świąteczne wykorzystanie w dekorowaniu domu :).
Dziś przechodząc obok kwiaciarni zaopatrzyłam się w kolejne wrzosy (maniaczka haha), i teraz kombinuję co z nimi zrobić. 
Miłego dnia!!!

czwartek, 19 września 2013

Wspomnień czar....




Jesień zbliża się wielkimi krokami... a nawet wali do drzwi zimnym powietrzem.
Pogoda nie nastraja pozytywnie, niby koniec lata a ja już z zapaleniem oskrzeli uziemiona w domu.
Póki nie mam możliwości wybrać się na jesienne łowy w osiedlowej kwiaciarni zakupiłam wrzosy, od razu w kuchni weselej. Do pozowania chętne były również własnoręcznie zbierane i ususzone grzybki, poniekąd winowajcy mojej infekcji.



Chcę Wam również pokazać trochę pamiątek z węgierskich wakacji.
Z Mężem uwielbiamy Węgry, drugi rok z rzędu spędzaliśmy tam urlop. Klimat, winnice, lawendowe miasto, piękne widoki i ciepła woda Balatonu... Chętnie bym tam zamieszkała...






Oto sklep, który skradł moje serce....





I papryczki....


oraz masa glinianych cudeniek...




Pozdrawiam!!!

piątek, 13 września 2013

W małej łazience...

Witajcie :)
Nie pisałam chyba jak wygląda nasze mieszkanie a od tego trzeba było zacząć heh. W sumie to nie mieszkanie a piętro w domku, na parterze mieszka moja mama, my zajmujemy górę, mając do dyspozycji 4 pokoje, kuchnię, łazienkę i spory hall, który służy nam jako salon, jadalnia, bawialnia i szczerze mówiąc jest sercem domu...
W tym roku postanowiliśmy odświeżyć mieszkanie, przy okazji wprowadzając kilka zmian, wyremontować kuchnię, którą już pokazywałam i zmienić wygląd hallu. To tyle na wstępie, teraz porcja konkretów.

Tym razem pokażę Wam naszą łazienkę, którą remontowaliśmy 4,5 roku temu więc nie jest najnowsza, dziś urządziłabym ją pewnie inaczej ale póki co jest taka i pewnie jeszcze posłuży nam dobre parę lat (no chyba że wygram w totka czy cuś haha).
Wybierając płytki szukaliśmy czegoś w neutralnych barwach, żeby w razie znudzenia łatwo wymienić dodatki, dlatego stanęło na brązie i beżu (szkoda że wtedy nie wiedziałam jeszcze o istnieniu moich ukochanych płytek Mugat Bianco eh....).
Sanitariaty i szafka pod umywalkę to cersanit, natomiast baterie i deszczownica są firmy Paffoni, słupek z koszem na pranie kupiłam niedawno na allegro. Metraż jest niewielki (jakieś 1,5mx2m), więc pole do popisu małe a zmieścić trzeba wszystko. W trakcie remontu zmniejszyliśmy okno bo było szersze przez co ustawność kabiny była żadna i zrezygnowaliśmy z pralki, która docelowo znalazła się w kuchni.
A wygląda to tak:





Jak się zorientuję jak obracać fotki to będzie reszta bo póki co nie mam pojęcia jak to zrobić żeby nie wyskakiwały odwrócone....

:) miłego dnia


środa, 4 września 2013

kuchenne rewolucje :)

Na początek chciałam Wam pokazać zmiany jakie zaszły w moim królestwie - czyli w kuchni. Remont miał być robiony już kilka razy, ale ciągle były ważniejsze sprawy i z roku na rok odwlekaliśmy tą decyzję. W tym roku postanowiłam, że choćby nie wiem co się działo remont musi być... Sama znalazłam ekipę, zrobiłam wstępny plan co i jak ma wyglądać i ruszyłam do boju :).
Dwa miesiące żyliśmy w spartańskiej kuchni zrobionej na holu ale było warto...
Oto kuchnia przed remontem:






Po wielu trudach nie zostało po starej kuchni śladu....

Na chwilę obecną wygląda to tak:











Wyszło dokładnie jak chciałam...
Brakuje jeszcze kilku drobiazgów ale ogólnie najważniejsze prace są wykonane...
Co sądzicie?