Łączna liczba wyświetleń

sobota, 28 września 2013

Jesiennie...

Kilka dni temu wybrałam się z koleżankami na coroczne grzybobranie. Uwielbiam las, zbieranie grzybów, to pozytywne zmęczenie po kilkugodzinnym chodzeniu po lesie...
Pełen kosz grzybków i satysfakcja, to nie jedyne tegoroczne plony leśne. Wróciłam obładowana mchem, zaopatrzona w szyszki, korę, więc od razu wena artystyczna (heh) uruchomiona i na początek mała dekoracja stołu.


 
Teraz reszta "zapasów" się suszy, czekając na świąteczne wykorzystanie w dekorowaniu domu :).
Dziś przechodząc obok kwiaciarni zaopatrzyłam się w kolejne wrzosy (maniaczka haha), i teraz kombinuję co z nimi zrobić. 
Miłego dnia!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz