Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Klimat Świąt...

Święta, święta i.... po Świętach...
Nie wiem jak Wy, ale ja nadal żyję jeszcze świąteczną atmosferą... Miałam podzielić się z Wami porcją świątecznych fotek wcześniej, ale kilka niespodziewanych okoliczności sprawiło, iż mam czas zrobić to dopiero teraz...

Uwielbiam dom przyozdobiony świąteczną atmosferą, zapach choinki, światło świec i magiczne chwile w rodzinnym gronie...
A wygląda to u nas tak:




 


W tym roku pierwszy raz zrobiłam tyle świątecznych dekoracji sama i myślę, że wyszło nie najgorzej heh.

Tylko szkoda, że śnieg zaginął po drodze bo byłoby jeszcze piękniej...

W następnym poście mam nadzieję pokazać Wam metamorfozę naszej sypialni...

Pozdrowienia i do zobaczenia :)







piątek, 15 listopada 2013

Świąteczne przygotowania...

.... w listopadzie....


Mimo, iż listopadowa szaruga za oknem, od kilku dni przeglądałam świąteczne zasoby i uzupełniłam pudła z ozdobami o kolejne materiały.
Wiem, wiem - jeszcze dużo czasu do Świąt, ale mam w tym roku ambitne plany i już ruszyłam z produkcją... Mąż się łapie za głowę, że za wcześnie ale ja swoje wiem i chcę na spokojnie wszystko zrobić, żeby się nie gonić w grudniu, tym bardziej, że robię ozdoby nie tylko dla siebie, ale mam kilka zamówień do zrealizowania.

A oto pierwsze aranżacje świąteczne:

Wazony upolowane na przecenie w empiku :) taca zrobiona by me, napis też... No i moja największa duma i wyzwanie - dekoracje z mchu...
W tle komoda która przywędrowała z salonu na podmiankę z pianinem, zaczęłam ją przerabiać, i tak sobie czeka na dokończenie...

a





Solniczka i pieprzniczka też z przeceny z Home&You komplet kosztował coś ok. 4 złotych...







Świeczniki dostały cynamonowe dekory....


Na koniec mój "wianek" hahaha na drzwi do domu....


czwartek, 24 października 2013

Pokój 4-latka :)

Witajcie!!!

Jako, że pogoda się trochę popsuła mam chwilę więc chciałam Wam pokazać pokój naszej 4-letniej pociechy. Jest to maniak Angry-Birdsów co będzie widać na poniższych fotkach.
Pokój jeszcze nie do końca gotowy, bowiem poszukuję nowego dywanu, ale ogólny zarys jest. Dekoracja na ścianie wykonana by me :).
Czteroletnie dziecko potrzebuje dużo miejsca na swoje szpargały, więc zamieniliśmy Jego mały pokoik miejscami z gabinetem Męża mego i oto efekty:













Tak to wygląda póki co... planuję jeszcze przemalować fronty w szufladach z zielonych na niebieskie - myślicie że to dobry pomysł?

Pozdrawiam gorąco!

czwartek, 10 października 2013

Remontowo... zajawka...

Witajcie!
Ostatnio bardzo jestem zapracowana... Niby mam urlop ale masa spraw do zrobienia, więc z odpoczynku nici.
Jako, że zbliżają się urodziny Naszego Pierworodnego pochłonięta jestem przygotowaniami do imprezy, jak również postanowiliśmy nieco zrewolucjonizować nasze lokum.
Malujemy, przenosimy graty, meblujemy...
Wkrótce będą fotki, więc liczę na Waszą cierpliwość.

Pozdrawiam J.

sobota, 28 września 2013

Jesiennie...

Kilka dni temu wybrałam się z koleżankami na coroczne grzybobranie. Uwielbiam las, zbieranie grzybów, to pozytywne zmęczenie po kilkugodzinnym chodzeniu po lesie...
Pełen kosz grzybków i satysfakcja, to nie jedyne tegoroczne plony leśne. Wróciłam obładowana mchem, zaopatrzona w szyszki, korę, więc od razu wena artystyczna (heh) uruchomiona i na początek mała dekoracja stołu.


 
Teraz reszta "zapasów" się suszy, czekając na świąteczne wykorzystanie w dekorowaniu domu :).
Dziś przechodząc obok kwiaciarni zaopatrzyłam się w kolejne wrzosy (maniaczka haha), i teraz kombinuję co z nimi zrobić. 
Miłego dnia!!!

czwartek, 19 września 2013

Wspomnień czar....




Jesień zbliża się wielkimi krokami... a nawet wali do drzwi zimnym powietrzem.
Pogoda nie nastraja pozytywnie, niby koniec lata a ja już z zapaleniem oskrzeli uziemiona w domu.
Póki nie mam możliwości wybrać się na jesienne łowy w osiedlowej kwiaciarni zakupiłam wrzosy, od razu w kuchni weselej. Do pozowania chętne były również własnoręcznie zbierane i ususzone grzybki, poniekąd winowajcy mojej infekcji.



Chcę Wam również pokazać trochę pamiątek z węgierskich wakacji.
Z Mężem uwielbiamy Węgry, drugi rok z rzędu spędzaliśmy tam urlop. Klimat, winnice, lawendowe miasto, piękne widoki i ciepła woda Balatonu... Chętnie bym tam zamieszkała...






Oto sklep, który skradł moje serce....





I papryczki....


oraz masa glinianych cudeniek...




Pozdrawiam!!!

piątek, 13 września 2013

W małej łazience...

Witajcie :)
Nie pisałam chyba jak wygląda nasze mieszkanie a od tego trzeba było zacząć heh. W sumie to nie mieszkanie a piętro w domku, na parterze mieszka moja mama, my zajmujemy górę, mając do dyspozycji 4 pokoje, kuchnię, łazienkę i spory hall, który służy nam jako salon, jadalnia, bawialnia i szczerze mówiąc jest sercem domu...
W tym roku postanowiliśmy odświeżyć mieszkanie, przy okazji wprowadzając kilka zmian, wyremontować kuchnię, którą już pokazywałam i zmienić wygląd hallu. To tyle na wstępie, teraz porcja konkretów.

Tym razem pokażę Wam naszą łazienkę, którą remontowaliśmy 4,5 roku temu więc nie jest najnowsza, dziś urządziłabym ją pewnie inaczej ale póki co jest taka i pewnie jeszcze posłuży nam dobre parę lat (no chyba że wygram w totka czy cuś haha).
Wybierając płytki szukaliśmy czegoś w neutralnych barwach, żeby w razie znudzenia łatwo wymienić dodatki, dlatego stanęło na brązie i beżu (szkoda że wtedy nie wiedziałam jeszcze o istnieniu moich ukochanych płytek Mugat Bianco eh....).
Sanitariaty i szafka pod umywalkę to cersanit, natomiast baterie i deszczownica są firmy Paffoni, słupek z koszem na pranie kupiłam niedawno na allegro. Metraż jest niewielki (jakieś 1,5mx2m), więc pole do popisu małe a zmieścić trzeba wszystko. W trakcie remontu zmniejszyliśmy okno bo było szersze przez co ustawność kabiny była żadna i zrezygnowaliśmy z pralki, która docelowo znalazła się w kuchni.
A wygląda to tak:





Jak się zorientuję jak obracać fotki to będzie reszta bo póki co nie mam pojęcia jak to zrobić żeby nie wyskakiwały odwrócone....

:) miłego dnia